Filiżanka (2)
Kawy zostało niewiele, dolewa wrzątku. Znów siada. Patrzy. Przesuwa mlecznik odrobinę w prawo. Jedną filiżankę ledwo widać. Przysłonił ją dzbanek, stawia go więc na środku. Teraz lepiej. Tak siadali z Mariuszem - on tyłem do okna, ona na wprost niego, bliżej kuchni. Mariusz dzbanka nie dotykał, bał się że potłucze. Roztrzaskał kiedyś filiżankę, jak się wziął za zmywanie. Potem mu już nie pozwalała. Jak chciał pomóc mył garnki, talerze, ale nie ten garniturek. Tylko ona go myła. I nigdy w zmywarce. Złocenia się od tego niszczą. Łyk kawy. Patrzy. Siedzą, niewiele mówią. Ona nalewa herbatę. Dzbanek owinęła ściereczką, żeby nie parzył. Lewą ręk ą przytrzymuje przykrywkę. Na spodeczku leżą cienkie plasterki cytryny. Mariusz lubi mocną, dobrze słodką i z cytryną. R ozsypuje trochę cukru między cukiernicą a filiżanką. Oblizuje palec i wilgotnym opuszkiem zbiera rozsypane kryształki. W małym dzbanuszku odrobina mleka, ale nikt po nie nie sięga. Stoi, bo ładnie ...