Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Na co się gapisz, czyli szata zdobi

  Pamiętacie szkolne biblioteki z rzędami książek obłożonych w szary papier? Nawet nie wiem w którym momencie ten wszechobecny szary papier zniknął? Zdaje się, że stopniowo zastępowany był przezroczystą folią (na zgięciach podklejaną taśmą klejącą). A potem i folia zniknęła. Teraz można sobie chodzić między regałami, wziąć książkę do ręki, przeczytać opis, popatrzeć na okładkę. Nie trzeba już dyskretnie zaglądać pod ten papier, pod czujnym okiem Pani Bibliotekarki. Bo, co by nie powiedzieć, książka z zasłoniętą okładką, to taki trochę kot w worku. Okładka mówi i to sporo. Ma nas poinformować co jest w środku (ale bez spojlerowania), ma nas zachęcić, zasugerować, że to książka dla nas, ma trafić w nasz gust i po prostu nam się spodobać. A jeszcze są wymagania wydawcy, oczekiwania autora i do tego potężny rynek wydawniczy, niepoliczalna ilość książek, które okładkami wabią, krzyczą, zachęcają, więc trzeba jakoś wśród tego ogromu zwrócić na siebie uwagę! - Okładka jest wska

Najnowsze posty

Titanic i chryzantemy

Stary, dobry Georges

Przy zamkniętym oknie

Stary człowiek i może

Francuska choroba

Początek sezonu smuteczków

Na wszelki wypadek

Châteauneuf-du-Pape

Okna

Groza narasta