Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Pani D się boi

Obraz
    Na piętrze już prawie nie bywam. Jak trzeba grzać, to tam przykręcam kaloryfery, bo szkoda pieniędzy, a gaz kosztuje. W łazience ciągle coś się psuje. Piecyk jakoś źle działa, spod muszli klozetowej wylewa się woda… Nie nie, nie spod muszli, spod muszli to w tej na dole się leje, a tam to spłuczka nie chce przestać ciurkać wodą. Trzeba taki jakby kranik zakręcać. Nawet jak próbuję, to siły w palcach nie mam i ciągle ciurka. Ciurka i ciurka, a woda kosztuje. Kiedyś z pralki wylało się na podłogę. Nie, że wąż wypadł – spod wanny się rozlewało na całą łazienkę. Teraz pralki boję się włączyć. Ktoś to naprawił. Chyba. Nie pamiętam. Zdenerwowałam się tak, że sama już nie wiem. No i po schodach trudno. A jeszcze jak ta żarówka się spaliła, to już zupełnie nie wiedziałam co zrobić. Zresztą nie potrzebuję tak na co dzień. Czasami umyć by się człowiek chciał, ale do wanny przecież nie wejdę. Twarz ochlapię nad umywalką, ręce przemyję, wystarczy. Kto by tam brał kąpiele...