Posty

Wyświetlam posty z etykietą zakupy

Tango ekolo

Obraz
  Mieliśmy tu w październiku powódź. Wspominam o tym, bo od października, od tej powodzi właśnie, różne tu zjawiska następują, które przedtem w naszej spokojnej wsi nie miały miejsca. A jeśli już, to z dużo mniejszym nasileniem. Jeśli ktoś takie przeżycie (powódź) ma za sobą, a nikomu nie życzę, to wie o czym mówię. O trudnych do ogarnięcia zniszczeniach nawet nie wspominam bo to oczywiste. Dodatkowo mamy wszechobecną wilgoć, a kamienne domy schną powoli, mchy i porosty zamiast trawników, a nawet na  murach i trotuarach, nowych (niechcianych) lokatorów w piwnicach i opuszczonych domach, itp., itd. Jednym słowem fauna i flora poczyna sobie zawadiacko zupełnie nie licząc się z wymyślonymi przez człowieka granicami. Z florą jeszcze jakoś by się dało dogadać, ale fauna bywa irytująca. Ostatnio, na przykład, zafundowała nam inwazję much i komarów. I słowo inwazja nie jest ani trochę przesadzone. Pełno tego. Wszędzie. Na zewnątrz i w środku, w sklepach i na ulicy,...