Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Odmch...

Obraz
    Jest tak.  Wiosna. Wiosna wymodlona, oczekiwana, przewidywana, wymarzona. Wreszcie będzie ciepło, wreszcie rachunki (prąd, gaz) spadną, wreszcie będzie można udawać, że będzie lepiej. Na razie jeszcze nic nie wiadomo. Jedni się podniecają meteorologią, inni do meteorologii dorabiają magię, czary mary, religię nawet. 20 marca – wiosna astronomiczna, 21 marca–wiosna kalendarzowa. Ogólnie – hura – wiosna! A u mnie jak ? A u mnie - oż, cholera, wiosna! Romantyzm romantyzmem, ale trzeba się wziąć za robotę. Grabić (to nie problem), ciąć (to już zależy od rozmiaru konarów), kopać, szorować, odgruzowywać, odkopywać. Chwaściory, mech, insekty, gryzonie. I nie milusie wiewióreczki, jeżyki, łasiczki. Nie nie. Szczury. Paskudne, złośliwe, bezkarne, bo ilościowo przeważające. Nic dobrego. Nie te misiate, słodkie źwieziaćki. Nie te piesie, kociełki, futerkowe misie-pysie. Zostawmy te zwierzaki, natura nie chce być cała miła, różowa i w falbankach, przejdźmy do ...

Paradiso w La Ferté

Obraz
   Niedzielne popołudnie. Późne popołudnie, ale jeszcze jasno. Zachód słońca 18.32. Chłodno, jak na wiosnę, ciepło, jak na zimę. Takie nie wiadomo co. Co robić? A może by tak (czemu nie?) do kina? To kino chodziło mi już dawno po głowie, ale (książki, internet, telewizja!) jakoś ciężko się zebrać. Najwyższy czas. Bo nie chodzi o film. Chodzi o to, żeby iść do kina. Seans o 18.00. Film nazywa się „Dreams”. Opisany jako dramat, romans, thriller. Na ekrany wszedł chyba w styczniu. Niech będzie. Wychodzę (jak zwykle) za wcześnie. Nie szkodzi, przy okazji będzie spacer. Brama już otwarta. Wchodzi się przez dziedziniec. Dziedziniec też wart obejrzenia, bo budynek zabytkowy (XVI wiek) – mieszkała tu kiedyś Marie Rivière, siostra Jeana Racine'a, a efektowna wieża z fazowanymi narożnikami pochodzi z okresu Ludwika XIII. Ludwik XIII to ten, którego nazywali Sprawiedliwym i naprawdę nie wiem dlaczego, bo najbardziej lubił konie, psy i polowania, a rządziła za niego mamu...